
Boom związany ze sztuczną inteligencją najczęściej kojarzony jest z producentami półprzewodników, takimi jak NVIDIA, AMD czy Broadcom. Jednak rozwój AI wymaga czegoś znacznie więcej niż samych procesorów.
Nowoczesne centra danych potrzebują ogromnych ilości energii, coraz bardziej zaawansowanych systemów chłodzenia oraz infrastruktury pozwalającej bezpiecznie zasilać setki tysięcy procesorów pracujących przez całą dobę.
Jednym z największych beneficjentów tego trendu jest amerykańska spółka Vertiv Holdings – ticker VRT.
Vertiv zajmuje się infrastrukturą krytyczną centrów danych i znajduje się dokładnie pomiędzy siecią energetyczną a serwerami.
To bardzo ciekawe miejsce w całym łańcuchu wartości AI.
Czym zajmuje się Vertiv?
Vertiv dostarcza praktycznie cały zestaw urządzeń potrzebnych do zasilania, chłodzenia i utrzymania centrum danych.
Portfolio spółki obejmuje między innymi:
- systemy UPS i zasilanie awaryjne,
- rozdzielnice niskiego i średniego napięcia,
- systemy dystrybucji energii,
- szynoprzewody i PDU,
- systemy chłodzenia powietrznego,
- chillery,
- chłodzenie cieczą,
- jednostki CDU,
- szafy serwerowe,
- prefabrykowane moduły infrastrukturalne,
- systemy magazynowania energii,
- monitoring infrastruktury,
- oprogramowanie,
- serwis i konserwację urządzeń.
W praktyce Vertiv może obsłużyć znaczną część infrastruktury znajdującej się pomiędzy przyłączem energetycznym a rackiem z procesorami.
To właśnie jedna z największych przewag spółki.
Klient nie musi kupować osobno zasilania, osobno chłodzenia i osobno usług serwisowych od kilku dostawców.
Vertiv może dostarczyć cały system.
Dlaczego rozwój AI jest tak ważny dla Vertiv?
Tradycyjne centra danych były projektowane często pod obciążenie rzędu kilku lub kilkunastu kilowatów na rack.
Serwery AI całkowicie zmieniają tę sytuację.
Systemy oparte na NVIDIA GB200 NVL72 mogą osiągać około 120–130 kW mocy na pojedynczą szafę serwerową.
Kolejne generacje sprzętu mogą przesuwać tę granicę jeszcze wyżej.
To oznacza ogromny problem.
Im więcej energii trafia do racka, tym więcej ciepła trzeba z niego odprowadzić.
Przy bardzo wysokiej gęstości energetycznej klasyczne chłodzenie powietrzne przestaje wystarczać.
Właśnie dlatego centra danych coraz częściej przechodzą na liquid cooling, czyli chłodzenie cieczą.
Dla Vertiv jest to potencjalnie jeden z największych motorów wzrostu na kolejne lata.
Partnerstwo z NVIDIA
Jednym z najbardziej interesujących elementów historii Vertiv jest współpraca z NVIDIA.
Vertiv wspólnie z NVIDIA opracował referencyjne rozwiązania zasilania i chłodzenia dla platformy GB200 NVL72.
To bardzo ważne.
Vertiv nie czeka więc, aż nowa generacja procesorów trafi do centrów danych.
Firma współpracuje z producentami sprzętu jeszcze na etapie projektowania infrastruktury potrzebnej do obsługi nowych systemów AI.
Jeszcze większe znaczenie może mieć planowane przejście na architekturę 800 VDC.
Przy bardzo wysokich mocach tradycyjna architektura energetyczna zaczyna generować coraz większe straty i wymaga ogromnej ilości miedzi.
NVIDIA rozwija więc systemy oparte na napięciu 800 VDC.
Vertiv przygotowuje pod tę architekturę własne rozwiązania, między innymi system PowerDirect 5000.
Jeżeli centra danych przyszłości rzeczywiście przejdą w tym kierunku, Vertiv może znaleźć się w bardzo dobrym miejscu.
Należy jednak pamiętać, że współpraca z NVIDIA nie jest wyłączna.
NVIDIA współpracuje również z takimi firmami jak:
- Schneider Electric,
- Eaton,
- Delta Electronics,
- ABB,
- Siemens,
- GE Vernova.
Partnerstwo z NVIDIA jest więc dużym atutem, ale nie daje Vertiv monopolu.
Chłodzenie cieczą może być jednym z największych motorów wzrostu
Vertiv bardzo agresywnie rozwija działalność w obszarze liquid cooling.
Firma przejęła między innymi CoolTera, producenta technologii związanych z jednostkami CDU i chłodzeniem cieczą.
Później Vertiv przejął również PurgeRite.
PurgeRite zajmuje się między innymi przygotowaniem instalacji chłodzenia cieczą, ich czyszczeniem, filtrowaniem oraz obsługą płynów.
Na pierwszy rzut oka może wydawać się to mało atrakcyjnym biznesem.
W rzeczywistości jest odwrotnie.
W centrum danych wartym kilka lub kilkanaście miliardów dolarów nawet niewielkie zanieczyszczenie układu chłodzenia może prowadzić do poważnej awarii.
Vertiv rozwija więc cały łańcuch:
chiller → instalacja → CDU → rack → płyn chłodniczy → uruchomienie → późniejszy serwis.
To znacznie mocniejsza pozycja niż sprzedaż pojedynczego urządzenia.
Serwis – niedoceniana część Vertiv
Jedną z ciekawszych części biznesu Vertiv jest działalność serwisowa.
Spółka posiada około 5 tysięcy inżynierów serwisowych oraz ponad 300 centrów serwisowych na świecie.
Po zainstalowaniu systemów chłodzenia czy zasilania klient musi je regularnie:
- serwisować,
- testować,
- modernizować,
- monitorować,
- naprawiać,
- wymieniać zużyte części.
Centrum danych praktycznie nie może pozwolić sobie na długą awarię infrastruktury.
Dzięki temu baza zainstalowanych urządzeń może przez wiele lat generować dodatkowe przychody.
W 2025 roku przychody Vertiv z usług oraz części zamiennych przekroczyły 2 miliardy dolarów, czyli odpowiadały za około jedną piątą całej sprzedaży.
To zwiększa powtarzalność biznesu i częściowo zmniejsza zależność spółki od nowych inwestycji.
Czy Vertiv ma realny moat?
Moim zdaniem tak, ale trzeba właściwie rozumieć źródło tej przewagi.
Vertiv nie posiada jednego produktu, którego konkurencja nie jest w stanie skopiować.
Nie jest to sytuacja podobna do pozycji NVIDIA i jej ekosystemu CUDA.
Przewaga Vertiv jest bardziej systemowa.
Składają się na nią:
- bardzo szerokie portfolio,
- doświadczenie,
- skala,
- relacje z największymi klientami,
- globalna sieć serwisowa,
- możliwość projektowania całych systemów,
- wcześniejsze uczestnictwo w projektowaniu infrastruktury pod nowe generacje GPU,
- ogromna baza zainstalowanych urządzeń.
Największą przewagę Vertiv można podsumować następująco:
klient może powiedzieć, jakie procesory chce zainstalować, ile megawatów potrzebuje oraz gdzie powstanie centrum danych, a Vertiv jest w stanie zaprojektować zasilanie, chłodzenie, dostarczyć urządzenia, uruchomić system i później go serwisować.
To jest realna wartość.
Konkurencja Vertiv
Rynek infrastruktury centrów danych jest jednak bardzo konkurencyjny.
Największymi rywalami Vertiv są przede wszystkim:
Schneider Electric
Schneider jest prawdopodobnie najgroźniejszym konkurentem.
Firma posiada bardzo silną pozycję w:
- zasilaniu,
- rozdzielnicach,
- systemach UPS,
- zarządzaniu energią,
- automatyce.
Przejęcie Motivair znacząco zwiększyło również możliwości Schneidera w obszarze chłodzenia cieczą.
Schneider może obecnie oferować rozwiązania obejmujące niemal cały łańcuch infrastruktury data center.
Eaton
Eaton od lat jest jednym z liderów infrastruktury elektrycznej.
Firma jest bardzo mocna w:
- zasilaniu,
- rozdzielnicach,
- UPS-ach,
- szynoprzewodach,
- zarządzaniu energią.
Przejęcie Boyd Thermal znacząco zwiększyło możliwości spółki w obszarze chłodzenia.
Strategia Eatona określana jest coraz częściej jako grid-to-chip, czyli od sieci energetycznej aż do infrastruktury obsługującej procesor.
To bezpośrednio wchodzi na teren Vertiv.
Delta Electronics
Delta jest szczególnie mocna w elektronice mocy, konwersji energii oraz systemach chłodzenia.
Spółka rozwija własne rozwiązania pod architekturę 800 VDC i może stanowić bardzo silną konkurencję cenową.
Wyniki finansowe Vertiv
Wyniki spółki pokazują, jak mocny jest obecnie popyt.
W II kwartale 2026 roku przychody Vertiv wyniosły około 3,27 miliarda dolarów, co oznacza wzrost o około 24% rok do roku.
Organiczny wzrost sprzedaży wyniósł około 18%.
Jeszcze bardziej imponująco wygląda rentowność.
Skorygowana marża operacyjna osiągnęła około 22,6%.
Spółka zakłada na cały 2026 rok:
- przychody w przedziale około 13,8–14,2 mld USD,
- organiczny wzrost sprzedaży około 30–32%,
- skorygowaną marżę operacyjną około 23–24%,
- adjusted EPS w okolicach 6,65–6,75 USD.
Bardzo mocno wygląda również portfel zamówień.
Na koniec 2025 roku backlog Vertiv wynosił około 15 miliardów dolarów, ponad dwukrotnie więcej niż rok wcześniej.
To daje firmie bardzo dobrą widoczność przyszłych przychodów.

Zadłużenie Vertiv
Jeszcze kilka lat temu zadłużenie spółki mogło budzić większe pytania.
Obecnie sytuacja wygląda znacznie lepiej.
Na koniec II kwartału 2026 roku Vertiv posiadał około:
- 2,8 mld USD gotówki,
- około 0,3 mld USD krótkoterminowych inwestycji,
- około 2,9 mld USD długu.
Oznacza to, że spółka znajdowała się praktycznie w pozycji net cash.
Dodatkowo Vertiv spodziewa się w 2026 roku wygenerować około 2,4–2,6 mld USD wolnych przepływów pieniężnych.
Przy takiej zdolności generowania gotówki zadłużenie nie wygląda obecnie na istotne ryzyko inwestycyjne.
Firma otrzymała także rating investment grade.
Z punktu widzenia bilansu Vertiv wygląda dziś bardzo solidnie.
Kto zarządza spółką?
CEO Vertiv jest Giordano Albertazzi.
Z firmą i jej poprzednikiem związany jest od 1998 roku.
Przechodził przez wiele stanowisk związanych z produkcją, sprzedażą, serwisem oraz zarządzaniem poszczególnymi regionami.
Nie jest więc zewnętrznym menedżerem zatrudnionym wyłącznie do prowadzenia giełdowej spółki.
Ma wieloletnie doświadczenie bezpośrednio w tej branży.
Executive Chairman Vertiv jest natomiast David Cote, były wieloletni CEO Honeywell.
To również ciekawy element historii spółki, szczególnie w kontekście zarządzania dużym biznesem przemysłowym oraz alokacji kapitału.
Vertiv nie jest jednak typową spółką zarządzaną przez właściciela.
Insiderzy posiadają relatywnie niewielki procent akcji, a większość udziałów znajduje się w rękach dużych inwestorów instytucjonalnych, takich jak BlackRock, Vanguard czy State Street.
Największe ryzyka inwestycji w Vertiv
Dobry biznes nie oznacza inwestycji pozbawionej ryzyka.
W przypadku Vertiv widzę kilka kluczowych zagrożeń.
1. Spowolnienie inwestycji hyperscalerów
Microsoft, Amazon, Google, Meta czy Oracle wydają obecnie ogromne kwoty na rozwój infrastruktury AI.
Jeżeli za kilka lat zdecydują się ograniczyć CAPEX, popyt na urządzenia Vertiv może znacząco zwolnić.
Przy obecnych oczekiwaniach rynku nawet niewielkie spowolnienie wzrostu może mocno wpłynąć na wycenę akcji.
2. Rosnąca konkurencja
Schneider, Eaton i Delta inwestują miliardy dolarów w technologie konkurujące bezpośrednio z Vertiv.
Boom na liquid cooling przyciąga kolejnych graczy.
Im większa konkurencja, tym większe ryzyko presji na ceny i marże.
3. Zmiany technologiczne
Architektura centrów danych bardzo szybko się zmienia.
Przejście na 800 VDC może być ogromną szansą dla Vertiv, ale jednocześnie może zmniejszyć zapotrzebowanie na część starszych systemów.
Firma musi więc nieustannie rozwijać nowe technologie i czasami kanibalizować własne produkty.
4. Siła negocjacyjna klientów
Najwięksi klienci Vertiv to potężne globalne korporacje.
Microsoft, Amazon czy Meta mogą negocjować:
- ceny,
- warunki gwarancji,
- kary za opóźnienia,
- terminy płatności,
- wymagania serwisowe.
Im większa koncentracja sprzedaży wśród hyperscalerów, tym większa ich siła negocjacyjna.
5. Problem dostępności energii
Paradoksalnie jednym z największych ograniczeń dla Vertiv może być nie brak popytu, ale brak energii.
Centrum danych nie powstanie, jeżeli nie można zapewnić mu odpowiedniego przyłącza energetycznego.
Problemy z:
- siecią przesyłową,
- transformatorami,
- pozwoleniami,
- budową nowych źródeł energii
mogą powodować przesuwanie inwestycji data center o wiele miesięcy lub nawet lat.
Czy Vertiv jest dobrą spółką?
Fundamentalnie Vertiv wygląda bardzo interesująco.
Spółka posiada:
- silną pozycję rynkową,
- rosnący backlog,
- wysokie marże,
- bardzo mocny cash flow,
- zdrowy bilans,
- ekspozycję na rozwój AI,
- rosnący biznes serwisowy,
- rozwijające się technologie liquid cooling,
- współpracę z najważniejszymi producentami sprzętu AI.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że akcje są atrakcyjne przy każdej cenie.
I tutaj dochodzimy do najważniejszego problemu.
Ryzykiem może być nie firma, lecz cena akcji
Vertiv stał się jednym z najbardziej oczywistych beneficjentów boomu AI.
Rynek doskonale o tym wie.
Przy wysokich mnożnikach wyceny inwestor nie płaci wyłącznie za dzisiejsze wyniki.
Płaci również za wiele lat przyszłego wzrostu.
Jeżeli spółka będzie rozwijała się zgodnie z oczekiwaniami, obecna wycena może zostać uzasadniona.
Jeżeli jednak tempo wzrostu spadnie z 25–30% do przykładowo 10–15%, rynek może bardzo szybko obniżyć mnożniki.
Dlatego w przypadku Vertiv największe pytanie nie brzmi:
„Czy to dobra firma?”
Moim zdaniem odpowiedź brzmi: tak.
Ważniejsze pytanie brzmi:
„Ile przyszłego wzrostu znajduje się już w obecnej cenie akcji?”
I właśnie to powinno być kolejnym etapem analizy.
Disclaimer: Powyższy materiał ma charakter wyłącznie edukacyjny i informacyjny. Nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej ani porady dotyczącej kupna lub sprzedaży instrumentów finansowych. Każda decyzja inwestycyjna powinna być poprzedzona własną analizą sytuacji finansowej spółki, jej wyceny oraz ryzyka.
