Jak inwestować małe kwoty na giełdzie?

Jak inwestować małe kwoty na giełdzie? Największa pułapka początkującego inwestora

Wyobraź sobie, że zaczynasz inwestowanie z kapitałem 20 000 zł.

Czytasz książki. Analizujesz spółki. Uczysz się zarządzania ryzykiem. Nie podejmujesz przypadkowych decyzji i po całym roku osiągasz naprawdę dobry wynik:

+15%.

Ile zarobiłeś?

3 000 zł.

I właśnie w tym momencie zaczyna się jeden z największych psychologicznych problemów początkującego inwestora.

Patrzysz na te trzy tysiące i myślisz:

„Cały rok inwestowania… i tylko tyle?”

Strategia działa.

Wynik jest dobry.

A mimo to czujesz rozczarowanie.

I właśnie tutaj bardzo łatwo z inwestora zamienić się w hazardzistę.

Jak inwestować małe kwoty na giełdzie i nie zwariować?

Problem z inwestowaniem małego kapitału nie polega na tym, że nie można osiągać dobrych stóp zwrotu.

Problem polega na tym, że nawet bardzo dobra stopa zwrotu początkowo daje niewielki wynik wyrażony w złotówkach.

Policzmy.

Przy kapitale 20 000 zł:

  • 5% to 1 000 zł,
  • 10% to 2 000 zł,
  • 15% to 3 000 zł,
  • nawet świetne 20% to 4 000 zł.

I tutaj człowiek zaczyna porównywać czas, energię i emocje poświęcone inwestowaniu z kwotą, którą widzi na rachunku.

Pojawia się pokusa:

„Muszę zrobić więcej.”

Nie 15%.

Może 30%.

A najlepiej 50%.

I od tego momentu zaczyna się kombinowanie.

Najpierw większa dźwignia. Potem Forex, krypto i trading

Początkujący inwestor często nie dochodzi do wniosku:

„Potrzebuję więcej czasu i większego kapitału.”

Dochodzi do zupełnie innego:

„Potrzebuję większej stopy zwrotu.”

I zaczyna jej szukać.

Najpierw trochę większa pozycja.

Potem dźwignia finansowa.

Później Forex.

Kryptowaluty.

Opcje.

Day trading.

Spółki groszowe.

W końcu zaczyna szukać tej jednej inwestycji, która zrobi x5 albo x10 i wreszcie „przyspieszy” budowanie majątku.

Paradoks polega na tym, że strategia, od której zaczynał, wcale nie musiała być zła.

Za wolno rosła tylko kwota na rachunku.

I tego psychicznie nie potrafił zaakceptować.

Mały kapitał zmienia sposób, w jaki patrzymy na stopę zwrotu

15% rocznie wygląda zupełnie inaczej przy różnych wielkościach portfela.

15% z 20 000 zł to:

3 000 zł.

15% z 200 000 zł to:

30 000 zł.

15% z miliona złotych to:

150 000 zł.

Strategia może być dokładnie taka sama.

Inwestor może podejmować dokładnie takie same decyzje.

Zmienia się tylko jedno:

kapitał.

Dlatego na początku drogi inwestycyjnej obsesyjne zwiększanie stopy zwrotu może być kompletnie błędnym kierunkiem.

Jeżeli masz niewielki portfel, niekoniecznie potrzebujesz strategii robiącej 50% rocznie.

Być może znacznie bardziej potrzebujesz:

czasu, regularnych wpłat i ochrony tego, co już zgromadziłeś.

Największym błędem jest próba przyspieszenia procesu

To jest moment, w którym wiele osób rozwala sobie dobrze rozpoczętą drogę inwestycyjną.

Mają 20 czy 30 tysięcy złotych.

Widzą kilka tysięcy zysku.

To ich nie satysfakcjonuje.

Zaczynają więc zwiększać ryzyko.

A wraz ze wzrostem ryzyka rośnie prawdopodobieństwo, że zamiast przyspieszyć budowanie kapitału, zrobią dokładnie odwrotnie.

Stracą część pieniędzy i cofną się o kilka lat.

Jeżeli stracisz 50% kapitału, potrzebujesz później 100% wzrostu, żeby wrócić do punktu wyjścia.

Dlatego dla początkującego inwestora ochrona kapitału jest według mnie znacznie ważniejsza niż pogoń za spektakularnymi wynikami.

Na początku ważniejsza może być wpłata niż dodatkowe 5% zysku

Załóżmy jeszcze raz, że masz 20 000 zł.

Jedna strategia daje Ci 10%, druga potencjalnie 15%.

Różnica?

1 000 zł rocznie.

A teraz wyobraź sobie, że zamiast obsesyjnie próbować wycisnąć z rynku dodatkowe pięć punktów procentowych, jesteś w stanie odkładać i inwestować dodatkowo 1 000 zł miesięcznie.

W ciągu roku dokładasz:

12 000 zł.

To cztery razy więcej niż cały zysk wygenerowany przez początkowe 20 000 zł przy stopie zwrotu 15%.

I właśnie dlatego na pierwszym etapie budowania majątku tak ważne jest zwiększanie kapitału.

Rynek ma go później pomnażać.

Ale najpierw trzeba mieć co pomnażać.

Inwestowanie z małym kapitałem jest przede wszystkim testem cierpliwości

W internecie widzimy głównie procenty.

+80%.

+150%.

Kryptowaluta x10.

Spółka, która wzrosła kilkaset procent.

Znacznie rzadziej ktoś pokazuje kilka lat spokojnego budowania kapitału.

A właśnie ten okres może mieć największe znaczenie.

Bo musisz zaakceptować, że przez pewien czas wyniki wyrażone w pieniądzach nie będą robiły dużego wrażenia.

Twoim zadaniem nie jest wtedy zmuszanie rynku, żeby dał Ci więcej.

Twoim zadaniem jest:

budować kapitał,

uczyć się,

poprawiać proces,

unikać dużych błędów,

dokładać kolejne środki

i dać sobie czas.

„Ale przecież chcę szybciej”

Oczywiście.

Każdy chce.

Problem w tym, że na rynku finansowym „szybciej” bardzo często oznacza „bardziej ryzykownie”.

Jeżeli standardowa stopa zwrotu przestaje Ci wystarczać, musisz gdzieś zwiększyć ryzyko.

Większa koncentracja portfela.

Większa dźwignia.

Bardziej spekulacyjne aktywa.

Krótszy horyzont.

Częstsze transakcje.

Nie twierdzę, że każdy Forex, każda opcja czy każda kryptowaluta musi prowadzić do straty.

Twierdzę coś innego:

nie powinieneś sięgać po bardziej ryzykowne instrumenty tylko dlatego, że nudzi Cię tempo wzrostu Twojego kapitału.

To fatalny powód do zwiększenia ryzyka.

Czy warto więc inwestować małe kwoty?

Moim zdaniem zdecydowanie tak.

Tylko trzeba właściwie zdefiniować cel pierwszych lat.

Jeżeli zaczynasz inwestować z małym kapitałem, Twoim największym sukcesem nie musi być osiągnięcie spektakularnej stopy zwrotu.

Sukcesem może być to, że po trzech czy pięciu latach:

masz znacznie większy portfel,

regularnie odkładasz pieniądze,

potrafisz analizować spółki,

rozumiesz ryzyko,

nie panikujesz podczas korekt

i nadal jesteś na rynku.

To może brzmieć mniej ekscytująco niż „jak zrobić milion w trzy lata”.

Ale właśnie na takich fundamentach można później budować naprawdę duży kapitał.

Największym problemem początkującego inwestora nie zawsze jest brak wiedzy

Często słyszymy, że początkujący przegrywają, ponieważ nie mają wystarczającej wiedzy.

Czasami tak jest.

Ale można znać analizę fundamentalną, przeczytać dziesiątki książek i nadal popełnić bardzo prosty błąd:

nie dać swojej strategii wystarczająco dużo czasu.

20 000 zł i 15% daje 3 000 zł.

To nie wygląda spektakularnie.

Ale problemem nie jest 15%.

Problemem jest to, że chcemy, aby 20 000 zł zachowywało się jak 200 000 albo milion.

Nie będzie.

Przynajmniej jeszcze nie.

Dlatego jeśli zastanawiasz się, jak inwestować małe kwoty na giełdzie, zapamiętaj jedną rzecz:

na początku nie musisz za wszelką cenę zwiększać stopy zwrotu. Musisz przede wszystkim przetrwać wystarczająco długo, systematycznie zwiększać kapitał i pozwolić, żeby z czasem procent składany zaczął pracować na coraz większych liczbach.

Bo pierwsze lata inwestowania są trudne nie dlatego, że nic się nie dzieje.

Są trudne dlatego, że efekt jeszcze słabo widać.

I właśnie wtedy cierpliwość jest najważniejsza.

Od 3000 zł do miliona – praktyczny i edukacyjny program inwestowania

(18 opinii klienta)
999,00 

dostęp bezterminowy

✔ natychmiastowy dostęp po zakupie
✔ oglądasz w swoim tempie
✔ dostęp z komputera i telefonu

Kategoria:

Zostaw komentarz

Przewijanie do góry